Używamy cookies m.in. w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z naszej strony (zapamiętywanie preferencji i ustawień na naszych stronach, zbieranie anonimowych danych dla celów statystycznych). Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
ENG
PL

Czytanie echosondy

2017-12-18

część 2 – interpretacja zapisów

To już druga część z cyklu czytania i interpretacji obrazków, które pokazuje ekran echosondy, jednak pozwólcie, że zacznę ją dokładnie tymi samymi słowami, co część pierwszą
( http://www.crazyfishermen.pl/artykuly,strona,pokazwpis,porady_i_testy,95 )

Jeśli jesteś drogi czytelniku wyznawcą teorii, że „z echosondą się nie liczy” lub „z echosondą to każdy głupi złowi”…proponuję dalej nie czytać. Ten artykuł nie zmieni Twoich poglądów i podejrzewam, że zmienić Twój tok myślenia mógłby tylko…zakup echa i wyrobienie sobie zdania w tym temacie poprzez kilka wypadów nad wodę z tym „diabelskim wynalazkiem”. Dopiero gdy zrozumiesz, że łowienie z echem nie oznacza automatycznie złowienia ryby, pewnie wrócisz do tego tekstu…

Jako techniczny kretyn przez wiele lat wpatrywałem się w ekran echosondy i łowiłem w namierzonych miejscówkach. Dla mnie była to najlepsza droga do tego, aby nauczyć się odczytywać i interpretować obraz, który pokazuje ekran echa. Pomijając ustawienia i inne „diabelstwa” których nie ogarniam, skupię się wyłącznie na interpretacji obrazków.

Tym razem pokażę Wam kilka ciekawych zapisów i opiszę, co każde konkretne zdjęcie przedstawia. Dziś zaczniemy od obrazków z echosondy większej niż w części pierwszej. Będzie to Lowrance HDS 12 Carbon, której zdjęcia zrobiliśmy razem z Remikiem Kolańczykiem podczas wspólnej wyprawy - oczywiście na pokładzie Jego olbrzmiej łódki.
Na większości prezentowanych poniżej zdjęć znajdują się zapisy olbrzymich stad białorybu – przeważnie na głębokościach 8-10 lub 10-12 metrów. Przebywanie ławic ryb na tych głębokościach wskazuje nam jednocześnie termoklinę, czyli warstwę wody, w której obserwujemy gwałtowny spadek temperatury. Powyżej i poniżej termokliny skoki temperatury są zdecydowanie łagodniejsze – płycej jest cieplej, głębiej jest chłodniej.

fot.1.jpg

Głębokość około 16 metrów, temperatura wody 19,3 stopni Celsjusza. Pamiętajmy, że to temperatura przy powierzchni wody, głębiej jest znacznie zimniej!
Między 8 a 10 metrem głębokości ekran pokazuje zapisy ryb. Są to ławice leszczy lub płoci, jednak pod nimi nie widać zapisu żadnego drapieżnika. Miękkie dno, ze sporą warstwą mułu lub innych, miękkich osadów.

fot.2.jpg

Zmienna głębokość. Łódka powoli wypływa z głębokości około 19 metrów na 16,3 metra (tę głębokość pokazywała echosonda dokładnie w momencie zrobienie zdjęcia), temperatura wody 20,1 stopni Celjsusza. W toni, między 10, a 12 metrem spore skupiska białorybu, najprawdopodobniej leszczy lub płoci. Pod ławicą, na głębokości 15 metrów (około 1,5 metra nad dnem) czai się drapieżnik. Nie udało się go złowić ale zgaduję, że był to szczupak. Ładne esoxy dość często stoją „zawieszone” w toni nad nierównościami dna, które w tym przypadku doskonale widać na structur scanie 3D – obrazem w prawym, dolnym rogu ekranu echosondy. Zarys dna w niektórych miejscach ma wygląd białych linii, a reszta jest szara – te białe linie oznaczają bardzo twarde dno.

fot.3.jpg

Łódka powoli wpływa na płytszą wodę i w chwili zrobienia zdjęcia, echo pokazuje głębokość 6,9 metra oraz temperaturę wody 19,9 stopni Celsjusza. Dno niezbyt twarde (tylko miejscami, co widać na obrazku w prawej, dolnej części ekranu echosondy), a tuż nad nim echo pokazuje zapisy ryb. Nie są to drapieżniki, najprawdopodobniej leszcze żerujące na łagodnym stoku.
Prawy górny róg ekranu pokazuje zapis dna z obu stron łódki. Na tym obrazku widać dokładnie, że z prawej burty mamy wypłycenie, a z lewej burty woda jest głębsza. Płyniemy więc „po stoku”.

fot.4.jpg

Głębokość w chwili zrobienia zdjęcia wynosiła 19,1 metra, a łódka płynie od brzegu ku otwartej wodzie (widać to z lewej strony ekranu echosondy, na mapie). Głębokość spada od 10, do 19 metrów, temperatura wody 22,4 stopnie Celsjusza. Między 10, a 12 metrem widzimy zapisy dużych stad białorybu, a tuż przy dnie na 17ym metrze widzimy zapis ryby, która jest „przyklejona” do dna. Udało mi się złowić tę rybę i był to sandacz. W toni, od powierzchni aż do głębokości 10 metrów echosonda rysuje zapisy pojedynczych ryb – to płocie lub leszcze.
Początek stoku bardzo twardy, ale stopniowo dno stawało się coraz miększe.

fot.5.jpg

Łódka bardzo wolno płynie na dziobowym silniku elektrycznym (na pasku w górze obrazka widzimy napis „trolling….12%” co oznacza, że silnik dziobowy pracuje na 12% maksymalnych obrotów, co w tym wypadku daje prędkość 0,5km/h – zapis z lewego, górnego rogu ekranu). Łowisko to miękki blat na głębokości 9,4 metra, temperatura wody 19,7 stopnia Celsjusza. Między 3, a 5 metrem w toni widzimy ławicę drobnicy, natomiast pod nią, przy dnie widać zapisy większych, pojedynczych ryb. Echosonda pokazuje ławicę jako żółto-pomarańczową „chmurę”, a większe ryby bliżej dna, jako poziome „kreski”.
Mogą to być leszcze lub inny białoryb żerujący na blacie, ale też kogą być pojedyncze sandacze bądź okonie. Gdyby blat był twardy, obstawiałbym drapieżniki, jednak w tym wypadku mogę zgadywać, że są to ryby spokojnego żeru (miękkie dno) – warto jednak sprawdzić taki zapis i kilka razy rzucić przynętą spinningową.
Gdy drobnica jest „podniesiona” i pływa w toni, zawsze warto sprawdzić czy poniżej niej, przy dnie, nie czają się drapieżniki. Dotyczy to również blatów z miękkim dnem.

fot.7.jpg

Pofałdowane dno, głębokość 11,1 metra, temperatura wody 17,4 stopnie Celsjusza. Między 8, a 11 metrem sporo drobnicy, jest też trochę pojedynczych ryb w toni. W takim miejscu nie spodziewałbym się drapieżnika przy dnie – białoryb pływa blisko dna i nie jest niepokojony przez większe ryby. Sama charakterystyka podłoża jest jednak dość ciekawa i zróżnicowana więc możliwe, że prędzej czy później pojawią się tu sandacze lub okonie.

fot.8.jpg

Bardzo ciekawy zapis. Z dna nagle „wyrasta” olbrzymia góra. Początkowo głębokość sięga niemal 40 metrów, po czym gwałtownie wypłyca się aż do 8 metrów i ponownie opada. To obraz podwodnej skały, o niemal pionowych ścianach. Na takie zapisy trzeba bardzo uważać, ponieważ szczyty takich wzniesień są zawsze bardzo twarde i jeśli znajdują się blisko powierzchni wody, bardzo łatwo można uszkodzić łódź lub silnik. Wiele szwedzkich i norweskich łowisk kryje pod powierzchnią wody takie „niespodzianki”.

Kupno echosondy nie oznacza złowienia ryby. Najpierw musimy się nauczyć naszego sprzętu i zrozumieć to, co pokazuje się na ekranie echa. Do tego potrzeba czasu, wielu godzin spędzonych na wodzie. I tego Wam życzę.
Już niebawem kolejna porcja ciekawych zapisów, z innych modeli echosond.

Kamil „Łysy Wąż” Walicki

Najczęściej oglądane

2015-03-31

2015-01-22

Porady i testy. Crazy Fishermen Fishing TV Expedition Team 2015. Najlepsze filmy wędkarskie. Wszystkie prawa zastrzeżone.